Stowarzyszenie Pomocy Królikom
pl

Dobre Rady Wujka Baksa :)
pt. "Znana" choroba, czyli Cuniculoza. 

Wujek Baks dzisiaj postanowił poruszyć temat choroby, która powinna być znana każdemu prawdziwemu miłośnikowi zajęczaków. Dlaczego? Dlatego, że nosicielami tej choroby jest około 80 % królików. Mimo, że większość z nich nigdy nie zachoruje, sama choroba występuje stosunkowo często i jest niemałym zaskoczeniem dla właściciela.

Jak dochodzi do zakażenia?

Cuniculozę wywołuje pierwotniak „ Encephalitozoon cuniculi”, który atakuje różne gatunki zwierząt, nie tylko króliki. Jak wspomnieliśmy nosicielami jest około 80 % królików (różne źródła podają przedział od 50-90%), a sam pierwotniak można określić jako komensal układu moczowego zdrowego królika.
Młode króliki najczęściej zarażają się od matki „nosicielki”, zdrowe dorosłe króliki najczęściej zarażają się od innych królików „nosicieli” poprzez mocz.
a

Kiedy królik choruje?

Najczęściej choroba uaktywnia się przy spadku odporności organizmu, pierwotniak atakuje między innymi układ nerwowy, układ moczowy oraz gałki oczne królików. Trudno jednak wskazać tutaj jakąś konkretną regułę i wytłumaczyć dlaczego jedne osobniki chorują, a inne nie. Mimo, że potrafimy leczyć cuniculozę wielu kwestii nadal nie potrafimy wytłumaczyć. Wiele badań wskazuje, że nawet regularne stosowanie środków przeciwpasożytniczych (do profilaktycznego odrobaczania często stosuje się środki podawane podczas leczenia cuniculozy) nie wykluczają zachorowania.
a

Jakie są objawy?

Najbardziej widocznym i pewnym objawem jest tzw. tilt head, czyli skrzywiony łepek/skręt szyi widoczny na zdjęciach poniżej. Ważne jest aby rozpoznania dokonał weterynarz znający się na zajęczakach, gdyż cuniculoza często mylona jest z zapaleniem ucha, które u królików będzie objawiać się podobnie. Najpewniejszym sposobem na potwierdzenie jest badanie krwi lub moczu.
Objawami towarzyszącymi są napady/ataki nerwowe: intensywne kręcenie się wokół własnej osi, ruchy rotacyjne, drgawki, problem z utrzymaniem równowagi, skręcanie/wyginanie całego ciała w chwilach większego stresu (np. przy braniu na ręce, wkładaniu do transporterka itp.),a także oczopląs. W bardzo ostrych i gwałtownych przypadkach może dojść do paraliżu.

Jak leczyć?

Leczenie zawsze, ale to zawsze powinno zostać skonsultowane z lekarzem weterynarii. Chcemy jednak przybliżyć leczenie jakie stosujemy w Lublinie, abyście wiedzieli na co zwracać uwagę kiedy potrzebna jest konsultacja weterynaryjna, a w pobliżu nie ma specjalisty.
a
W leczeniu cuniculozy stosuje się leki przeciwpasożytnicze, witaminy, leki podwyższające odporność, leki przeciwlękowe i uspokajające, a także sterydowe i niesterydowe środki przeciwzapalne.
a
Jeśli chodzi o leki przeciwpasożytnicze najczęściej stosuje się fenbendazol oraz albendazol do tego sulfonamidy (najczęściej Baktrim lub sul-tridin). Takie połączenie stosujemy zwykle minimum 2-3 tygodnie.
a
Fenbendazol, Albendazol, które skutecznie zabijają pasożyta, nie są jednak w stanie cofnąć zmian, które zaszły w organizmie królika podczas choroby. Często króliki, które chorowały mają później problemy z chorobami układu moczowego czy np. wątroby. W wielu przypadkach mimo pomyślnej kuracji pewne objawy jak np. tilt head pozostają, podobnie pozostają zmiany dokonane przez pasożyta w mózgu królika. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że króliki, które długo chorowały na cunizulozę i przeszły ostrą postać stają się spokojniejsze, czasem się „zwieszają”. Zmiany te nie przeszkadzają im prowadzić szczęśliwego króliczego życia.
a
Najważniejsza dla nas część dotyczy sterydów. Sterydy od dawna są mocno demonizowane zarówno przez lekarzy jak i przez wielu miłośników zajęczaków. Nie chcemy podważać niczyjego autorytetu, a jedynie wskazać, że sterydy niejednokrotnie ratowały nasze króliki (nie tylko przy cuniculozie). Nasz doktor zawsze zaznacza, że decyzja o podaniu sterydu powinna należeć do lekarza, który specjalizuje się w zajeczakach. Innymi słowy do lekarza, który wie co robi, jaki steryd i w jakiej dawce podać. Sterydy bronią się obosieczną. W sytuacji kiedy mózg królika jest zaatakowany przez pasożyta mogą powstawać uciski, niedokrwienia, które spowodują nieodwracalne zmiany w mózgu. Sterydy faktycznie powodują spadek odporności, ale podanie go w takiej sytuacji umożliwi skuteczne ograniczenie toczącego się stanu zapalnego w mózgu. Czas podawania sterydu powinien być oczywiście jak najkrótszy i należy kontrolować stan królika, niemniej steryd jest o wiele bardziej skuteczną bronią niż inne leki z grupy niesterydowych leków przeciwzapalnych. We wszystkich lubelskich przypadkach leczenia cuniculozy stosowane były sterydy, również w przypadku mojego prywatnego królika, którego stan określany był jako bardzo ciężki. Gdyby nie steryd nie wiem czy Ruda byłaby dzisiaj ze mną. We wszystkich dotychczasowych przypadkach leczenia cuniculozy odnieśliśmy sukces i pokonaliśmy chorobę.
a
Kolejną ważną kwestią jest podawanie witamin z grupy B. Witaminy te bardzo dobrze wpływają na komórki nerwowe, co w przypadku cuniculozy jest niezwykle ważne, dlatego witaminy te stosowane są niemal zawsze w kuracji. Należy jednak mieć świadomość tego, że witaminy z grupy b są wspaniałą pożywką zarówno dla komórek nerwowych, jak również dla samego pasożyta, który dzięki niej może się skutecznie namnażać. Witaminy z grupy B powinno się podawać dopiero po kilku dniach leczenia, kiedy pasożyta jest mniej, wtedy będziemy przede wszystkim wspomagać układ nerwowy królika.
a
Na sam koniec zostawiamy leki, które możemy stosować po zakończonej sukcesem kuracji, u królików z widocznym skrętem szyi. W Lublinie stosujemy Mydocalm, lek działający na ośrodkowy układ nerwowy, dzięki któremu możemy zmniejszyć tilt head, w niektórych przypadkach pozbyć się go niemalże całkowicie. (rezultat można podziwiać na mojej Rudej, a także na Ape, której głowka jest już prawie prosta)
a

Jak opiekować się królikiem, który zachorował an cuniculozę?

Przede wszystkim spokój, spokój i jeszcze raz spokój. Należy pamiętać, że choroba atakuje układ nerwowy królika, każdy atak (wyginanie i skręcanie ciała) może powodować nieodwracalne zmiany w mózgu, dlatego ataki w miarę możliwości musimy starać się ograniczać do minimum. Króliczka nie powinno się oddzielać od jego przyjaciela, nie powinno się zmieniać otoczenia, ograniczyć konieczność brania królika na ręce, przenoszenia go, wożenia na wizyty itp. Klatka/kojec powinny zostać zabezpieczone aby w razie ataków królik nie mógł sobie zrobić krzywdy. Na czas choroby królik powinien mieć wydzielony własny kąt, pozostawianie go w pokoju na otwartej przestrzeni może być ryzykowne w przypadku ataków. Klatkę można wyłożyć miękkimi ręcznikami lub kocem.
Jeśli królik nie je musimy podawać mu karmę ratunkową.
a

Jakie jest ryzyko podczas zaprzyjaźniania królików?

Kiedy królik nosiciel spotka się z królikiem, który nosicielem nie jest siłą rzeczy dojdzie do zarażenia. Jeśli chcemy być pewni, że nie narazimy żadnego królika można przebadać je pod kątem nosicielstwa (np. badanie moczu). Jeśli wynik okaże się pozytywny przynajmniej u jednego z królików, możemy być pewni, że po zaprzyjaźnianiu oba mogą być nosicielami, mogą jednak nigdy nie zachorować. Czy zatem nie zaprzyjaźniać takich królików? Taka decyzja należy już do właściciela. Osobiście mam w domu królika, który chorował na cuniculozę, wiem, że automatycznie wszystkie moje króliki są nosicielami, podjęłam to ryzyko, że przyprowadziłam do domu nowego króliczka, w celu zaprzyjaźnienia go z innym. Wiem, że Malina, o ile już nie była nosicielem, również się nim stała, ale znam ryzyko i wiem jak się z nim zmierzyć.
Cunizuloza odpowiednio leczona nie jest chorobą śmiertelną. Mimo, że walka o zdrowie uszaka może trwać kilka tygodni i przybierać łagodniejszą bądź ostrzejszą formę, to jednak z odpowiednią opieką królik powinien wrócić do zdrowia i cieszyć się życiem. Trzeba pamiętać o tym, że cuniculi lubi nawracać, więc taki króliczek powinien być naszym „oczkiem w głowie” w momentach spadku odporności np. przed szczepieniem, można stymulować tą odporność odpowiednimi syropkami, aby nie dopuścić/ zmniejszyć ryzyko nawrotu. Poza tym nie pozostaje nic innego jak pozwolić królikowi cieszyć się życiem :)
a
a
Autor: Katarzyna Kopeć // Stowarzyszenie Pomocy Królikom
Konsultacja weterynaryjna: dr n. wet. Jerzy Ziętek // Oddział Drobnych Ssaków UP Lublin
Grafika: Maria Mazurkiewicz // Stowarzyszenie Pomocy Królikom
data publikacji: 2016-06-16
Źródła:
1. MediRabbit.com
2. Suter C, Muller-Doblies, Hatt JM, Deplazes P. “Prevention and treatment of Encephalitozoon cuniculi infection in rabbits with fenbendazole”
3. artykuły z Ambulatorium Drobnych Ssaków w Lublinie

stat4u